Dzisiaj pojechaliśmy do Nary - pierwszej stolicy Japonii. Jak to każde miasteczko ma mnóstwo świątyń, pomników Buddy (akurat tutaj pomnik był całkiem duży), ale wyróżnia się jedną rzeczą - sarnami.
Jakaś leganda głosi, że dawno temu jakiś człowiek zaprosił jakiegoś boga w te rejony a on przyjechał na jakimś bialym jeleniu. I to ma być wytłumaczenie czemu teraz po miasteczku biega sobie na wolności ponad tysiąc saren/jeleni/kozłów (nie rozróżniam ;). Niezbyt widzę sens, ale mieszkańców to chyba przekonuje.
|
|
|
Uwaga! Lekcja bezpieczeństwa drogowego!
Przechodząc przez ulicę pamiętaj, żeby zawsze używać pasów dla pieszych. Zwracaj uwagę na światła! Nasza modelka zaprezentuje niebezpieczną sytuację na drodze:
@Krzyś: pamiętasz swoją sarenkę?
Koniec uwagi ;)
Stajemy się coraz bardziej japońscy (kawai - słodcy ;) )
Od wczoraj robimy zakupy. Mamy dla was zagadkę - do czego służy przedmiot na zdjęciu? Do wygrania - prawdziwie japońskie skarpetki dwupalczaste ;)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńczęść od japonek(klapek)
OdpowiedzUsuńa sarenki urocze są:):):)
UsuńMoże zatyczki do uszu ?
OdpowiedzUsuńZ ręką na sercu przyznaję, że dopiero dziś zaczęłam śledzić waszego bloga.......wow!:D
OdpowiedzUsuńWybaczcie,że tak późno
ps.zgaduję-separator do tychże skarpetek;)
Rozdzielacz słuchawek żeby się nie plątały.
OdpowiedzUsuńJuż za późno na konkurs:( człowiek zajęty pracą przez i samochodem i od razu musiał przegapić konkurs:( a co do sarenek to myślę że to fajny chwyt marketingowy, jak małpy na giblartarze... zresztą u nas są bezdomne psy i koty a tam sarenki:) i od razu się robi kawai:)
OdpowiedzUsuń