Dolecieliśmy!
Pierwszy dzień za nami. Może trochę niezorganizowany, bo chcieliśmy od razu zobaczyć wszystko i spróbować wszystkich potraw, a z takim nastawieniem to oczywiście skończyło się na tym, że zobaczyliśmy niewiele i spróbowaliśmy kilku potraw :) Szybka fotorelacja:
 |
| zaraz po lądowaniu |
 |
| krótki spacer po Shinjuku, do którego mamy całkiem niedaleko |
 |
| okolice naszego "apartamentu" |
 |
| i słynne zielone kitkat-y które nie są takie proste do znalezienia |
Oczywiście po wyjściu z samolotu chcieliśmy iść do suszarni, ale nigdzie żadnej nie było.. Ale jak to? W Japonii trzeba szukać baru sushi?! Ano trzeba. Jest mnóstwo barów z innymi bardziej popularnymi potrawami, a sushi bary widzieliśmy pojedyncze. Dopiero wieczorem trafiliśmy do takiego baru jakiego szukaliśmy - talerzyki z sushi jeżdżące wokół baru, a klient wybiera co chce jeść. Mega.
 |
| Marta w susiarni |
Kawalerka, w której się zatrzymaliśmy jest typowo tokijska. Klitka z wielkim telewizorem i malutką łazienką, ale to prawdopodobnie największy pokój w jakim się zatrzymamy - całość ma na oko z 15m2.
 |
| Dyc w wannie |
Jutro zaczynamy prawdziwe zwiedzanie!
Pierwsza noc na nowym miejscu.Fajnie Was widziec mimo odległości:):):)Kocham Was bardzo
OdpowiedzUsuńWzięliście walizkę pod kolor kit kata?
OdpowiedzUsuńZielonej nie dostaliśmy :-(
UsuńI jak tam Dyc - czujesz się wysoki w końcu :)? Miłego odpoczynku ;)
OdpowiedzUsuńoszukali mnie. ale tu chociaż jestem w miarę średniego wzrostu ☺
UsuńCzytam wasze wpisy, starajcie się.
OdpowiedzUsuń