Najbardziej charakterystyczne dla Japonii są hotele kapsułkowe. Jednak okazało się, że nie są koedukacyjne. A skoro jest to nasza podróż poślubna to po prostu nie wypada :).
| hotel kapsułkowy |
Ze strachu przed kontaktem z lokalną społecznością pierwszy tydzień spędzimy u Gajdzina Jamesa, który pochodzi prosto ze słonecznej Kalifornii. Największą jego zaletą jest to, że udostępnia nam mobilny internet na tydzień czasu, więc bądźcie czujni i czekajcie na nowe posty.
Nasz kolejny nocleg planujemy w tradycyjnym hotelu tzw. ryokanie. Brak łóżek, maty na ziemi i dziwne ubrania. Pomysł zaczerpnęliśmy z bloga.
W Kyoto i Hiroshimie noce spędzimy już w zwyczajnych hotelach, chociaż pokój o powierzchni niewiele większej niż łóżko (a tam dwuosobowe ma 1.2m szerokości) i tak będzie niezłym przeżyciem (hotel w Kioto, hotel w Hiroshimie).
| typowy pokój dwuosobowy |
Ten post był sponsorowany przez Japońskie Pogotowie Ratunkowe, które przypomina: "przed wyjazdem poinformuj swoich bliskich jakie są twoje plany" :).
Dla mnie spanie w tych hotelach kapsułowych przypomina trochę spanie w trumnie - creepy :)
OdpowiedzUsuń