piątek, 26 września 2014

Intensywny odpoczynek

Dzisiaj mieliśmy zaplanowany dzień odpoczynku. Mieliśmy pokręcić się po mieście i zrelaksować się przed dalszym zwiedzaniem.

Jeszcze jak byliśmy w Polsce to okazało się, że w tym tygodniu są zawody sumo (jedne z trzech, które są rozgrywane w Tokio). Oczywiście kupiliśmy bilety ;) Rano musieliśmy je odebrać. Mimo że zawody trwają cały dzień to chcieliśmy pójść po południu jedynie na 2-3h, żeby zobaczyć ważniejsze i ciekawsze walki.
W drodze po odbiór biletów musiałam iść do toalety, więc wysiedliśmy na losowej stacji (bo oczywiście na każdej stacji są czyściutkie i darmowe toalety). A jak już wysiedliśmy to postanowiliśmy sprawdzić gdzie jesteśmy i co jest w okolicy. Stacja nazywała się Bunkyo-ku i co było w pobliżu? Stadion, na którym rozgrywane się mecze baseballu i ... mega wielka kolejka górska, idealnie upchnięta pomiędzy budynkami i wieżowcami  :)

(Ah, a wiecie, że Dyc nigdy nie jechał prawdziwą kolejką górską i niby zawsze twierdził, że się boi takich rzeczy?)


Jechaliśmy kolejką górską w centrum Tokio. To jest coś, co?

(Ah, no i Dyc już się nie boi kolejek górskich.)

Po takiej przygodzie pojechaliśmy odebrać bilety na sumo, a potem do Akihabary - centrum elektroniki, salonów gier  i  mangii. Połaziliśmy po wielkich sklepach z elektroniką (ceny wcale nie są jakieś dużo niższe niż w Polsce) i byliśmy w największym na świecie sklepie ze starymi konsolami i grami.

Salon ze starymi grami

Salon ze starymi grami

Jeden z wielu kilku piętrowych salonów z grami 
Po szybkim zwiedzaniu przyszedł czas na sumitów.

Zawodnicy chodzą w tradycyjnych strojach po ulicy

Prezentacja zawodników
Zasady sumo nie są zbyt skomplikowane - jedna runda, w której żeby wygrać trzeba wywrócić lub wypchnąć poza ring przeciwnika. Przed samą walką dużo czasu zajmują rytuały. Zawodnicy rzucają garść soli na ring żeby oczyścić arenę i wykonują shiko. To dość znany rytuał, w której zawodnicy podnoszą wysoko raz jedną a potem drugą zgiętą nogę i głośno tupią w ziemię a publiczność krzyczy. Całość zawsze trwa dłużej niż sama walka.

Ostatnim punktem dzisiejszego dnia była wieża widokowa Skytree. Na wysokość 350m jechaliśmy windą w zaledwie 50 sekund. Widoki były magiczne - Tokio po zmroku z tysiącami światełek rozciągające się po horyzont.

Tokio po zmroku
Wieża widokowa Skytree
Teraz pijemy japońskie piwo i zajadamy się losowo kupionymi w sklepie przekąskami - miało być słodkie, a jest słone ;) Wasze zdrowie!

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale widok z wieży musiał być nie ziemski:)a sumo zobaczyc na żywo to tez przeżycie:):):)

      Usuń
  2. Jestem z Wami zawsze i ciągle czekam na nowe wiadomości .:):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jutro macie wyprawe do Kamakura na Honsiu,ciekawe czy bedzicie jechac koleja.Niedaleko tez jest Enoshima połączona mostem.Właśnie leci w telewizji program "na krańcu świata "i własnie są tam gdzie Wy teraz:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na Enoshimie tez planujemy być dzisiaj ☺

      Usuń
  4. Jak słone to dobrze - pasuje do piwa :-)

    OdpowiedzUsuń