czwartek, 25 września 2014

Mizaru, Kikazaru i Iwazaru

Dzisiaj wybraliśmy się poza Tokio do kompleksów świątyń szintoistycznych w Nikko - małej miejscowości z górzystymi terenami obrośniętymi lasami.

Pierwszy raz wypróbowaliśmy shinkansensy, nie są to te najszybsze, ale i tak robią duże wrażenie:

Znacie trzy mądre mapki - jedna nie widzi, druga nie słyszy i trzecia nie mówi? Wzięły się z japońskiego przysłowia - jeżeli nie widzę złego, nie słyszę złego i nie mówię złego to sam się chronię przed złem.
Najbardziej popularnym (oryginalnym?) przedstawieniem tego przysłowia jest płaskorzeźba w Nikko - małpki Mizaru, Kikazaru i Iwazaru podziwialiśmy dzisiaj.


W drodze na miejsce okazało się, że mnisi zamykają świątynie o 16.30, a na miejscu byliśmy przed 14.00. Musieliśmy się nieźle uwijać, żeby zdążyć wszystko obejść. Nie było czasu na obiad, przekąsiliśmy coś co przypominało pampuchy, z czego jedna była wypełniona bigosem, a druga sosem meksykańskim. Dziwne, ale zarazem bardzo smaczne. To jest dla nas minus zwiedzania na własną rękę - nikt nam nie przypomni, że pora już coś zjeść, potem nie ma czasu i chodzimy głodni cały dzień.

Po zwiedzeniu świątyń poszliśmy na spacer po Nikko oraz do innego ciekawego punktu turystycznego - grobowców w kształcie popiersi męźczyzn, które były przyozdobione czerwonymi czapeczkami zrobionymi na drutach. Nie wiemy co to symbolizuje ;)

Fotorelacja:


Most w drodze do świątyń

Grobowce

Beczki do piwa


W drodze powrotnej
Wycieczkę zakończyliśmy porcją pysznego ramenu w jednej z knajpek w Akihabarze - raju dla miłośników mangi i anime. I choć byliśmy tam tylko przez chwilę, to i tak zrobiła na Dycu duże wrażenie. Planujemy wrócić tam jutro :).

5 komentarzy:

  1. Wdzięczny za relacje spieszę z informacja o "grobowcach" : "You may wonder why Jizo statues are dressed with a small red bib around their necks. This practice of dressing Jizo includes hats, robes, or anything one wishes to adorn his figure with. Such red bibs were said to have been worn by children in earlier times. Although the bibs are usually red, a color that represents safety and protection, they can be any color, fabric or pattern. I’ve even seen bibs with alphabet patterns and Hello Kitty on them." http://www.japantimes.co.jp/community/2012/03/31/our-lives/a-guide-to-jizo-guardian-of-travelers-and-the-weak/#.VCRPHHN7bqA

    I wiki pl http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Jiz%C5%8D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho, nowy współautor :-) dzięki za dopowiedzenie :-) zauważyłam, że dodałam wpis o kompleksie świątyń, a nie wrzuciłam żadnego zdjęcia - jakie doświadczenie w pisaniu to taka relacja :-) dorzucę z kolejnym postem.

      Usuń
  2. Dobre zdjęcia i ciekawe teksty . A jak wypada angielski-polski w konfrontacji z angielskim-japońskim ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy z kim. Chu-san mówił całkiem sprawnie ale często pomimo znajomości słownictwa tak tworzył zdania, że gdzieś gubił cały sens wypowiedzi. Większość mówi do nas dużo po japońsku a my się uśmiechamy. Nawet jak mówią coś po angielsku to ciężko to odróżnić ☺. Na szczęście w Tokio stacje są również po angielsku a w punktach informacyjnych zawsze znajdzie się ktoś kto nas rozumie.

      Standardowa komunikacja wygląda tak, że my mówimy po angielsku, oni po japońsku, ale jakoś wiadomo o co chodzi ☺.

      Usuń
  3. Nadrabiam zaległości! U nas wszystko tak powoli, dni zlewają się w wielką całość, a u Was tyle, że nie nadążam! Piękne zdjęcia! Właśnie na taką Japonię czekałam! :)

    OdpowiedzUsuń