Podczas planowania bardzo ciężko jest ocenić ile czasu zajmie nam zwiedzanie poszczególnych miejsc. Okazało się, że po zwiedzeniu posągu buddy (którego mogliśmy zwiedzić również od środka), pobliskiego kompleksu świątyń, spaceru po plaży, poobserwowaniu czekających na wysokie fale surferów i pysznym obiedzie w jednej z lokalnych restauracji, nie mieliśmy już sił i czasu na to, by zawitać na Enoshimę.
W momencie w którym przyzwyczailiśmy się już do Tokio, mamy swój sklep, w którym zawsze kupujemy kanapki i kawę na śniadanie, drugi - w którym kupujemy piwo na wieczór, musimy się pakować. Jutro wyruszamy dalej.
Na szybko parę zdjęć:
| Selfie z buddą |
A zawitacie jeszcze do Enoschimy czy wypada juz z grafiku?Ale zdjęcia superowe,robią wrażenie.Budda okazały posąg jest,fajnie wrazenie musi być od środka zobaczyc:):):)Nigdy ie widziałam też serferów z bliska na falach::)Pozdrawiam i czekam na więcej relacji
OdpowiedzUsuńBędziemy jeszcze w Tokio 3 dni w drodze powrotnej. Może wtedy spróbujemy się tam wybrać. Nie wszystko niestety da się ogarnąć w 3 tygodnie. I tak się nie oszczędzamy ☺
UsuńWidzę że zdjęć że ładną pogodę macie - to taki standard japoński o tej porze roku?
OdpowiedzUsuńJest około 25-28 stopni i to raczej standardowa pogoda. Dla nas jest za gorąco, a Japończycy chodzą w kurtkach, zimowych czapkach (!) i nieliczni już w kozakach ;)
UsuńMarta, ale Ty jesteś wysoka na tych zdjęciach :D
OdpowiedzUsuńRaczej się wzrostem nie wyróżniam :(
UsuńSuper zdjęcia, tylko wrzucajcie większe! Ciężko się ogląda;)
OdpowiedzUsuńNa naszych komórkach i małym laptopie wygląda dobrze :-P będą większe :-)
UsuńOd razu lepiej się ogląda:)
Usuń